Leczo z ciecierzycy

Po przeprowadzce sądziłam, że kilka kulinarnych rzeczy gdzieś się zawieruszyła i nie pozostało mi nic innego jak raz na zawsze się z nimi pożegnać. Tyczy się to nietylko przyborów kuchennych, ale również rzeczy do jedzenia takich jak przetwory albo nigdy nie otwarte opakowania z kaszami i innymi takimi. Taka np. ciecierzyca samotnie spędziła całe lato skitrana na najwyższej półce i to jeszcze przysunięta do samego końca!

Domowa pizza #part1

Trochę już czasu upłynęło od momentu, gdy powiedziałam domownikom (czyli chłopakowi i kotom), że musimy zrobić sobie cykl pizzowy i opychać się nimi minimum raz w tygodniu! W końcu dotrzymałam słowa i przy odwiedzinach nowej sąsiadki ruszyło koło :) 

Leczo (wersja wege i wersja mięsna)

Nie pamiętam,kiedy jadłam ostatni raz leczo. To czasy tak odległe, że chyba mieszkałam jeszcze z Mamą i był to mój wspaniałomyślny pomysł, by Iza to upichciła! Plusy bycia jedynaczką ;) Pewnie dalej trwałby ten stan, gdyby nie przyjazd mojej Vajlet i wcześniejsze zakomunikowanie, że „jestem na diecie wegańskiej”!