Świąteczny czas

Każdy z nas, bez względu ile ma lat, zbiera wspomnienia do których chętnie wraca. Te świąteczne zawsze mają w sobie najwięcej magii! Ja mam dwa takie worki ze wydarzeniami z życia. Jeden łączy się z Mamą i cały czas coś dodaję, drugi z napisem Dziadkowie, zamknęłam kilka lat temu i pielęgnuję, by nic nie wyblakło i pozostało ze mną na dłużej ;)

Marcowe kwadraty

Marzec przeleciał tak szybko, że zanim się obejrzałam zrobiła się wiosna i rozpoczął się nowy miesiąc. Były smakowite rzeczy, były pożegnania i zaczęłam snapować! Olaboga. Jeszcze jestem na etapie, że bawi mnie mój własny głos na snapie, ale jestem na dobrej drodze, by zrobić tam fajne rzeczy. Rzecz jasna, wszystko związane z jedzeniem, bo co innego mogłabym robić? No właśnie!  O tym kanale napiszę Wam niebawem, a teraz uwaga,…

Makaron ze świnką i pomidorami

Na początku był makaron, a później przyszły dodatki, czy jakoś tak ;) Mieszkanie niedaleko rynku, gdzie jest morze (a może ocean) świeżych warzych i owoców, zawsze kończy się tym, że wracam nie tylko z tym, co skrzętnie zapisałam na kawałku kartki, tylko z drugą siatką rzeczy, które ładnie wyglądały i musiałam je kupić, bo przecież jak można je tak same zostawić?! Raz wróciłam z kilogramem pomidorów, z których nie miałam zamiaru zrobić żadnego sosu…

Menu degustacyjne, czyli o co w sumie tyle szumu?

Robiłam podchody do tego tematu i kilka razy odpuszczałam sobie pisanie o menu degustacyjnym, aż w końcu miarka się przebrała. Tak po prostu. Ile razy można słyszeć komentarze typu: „hehehe talerz większy od porcji :D” albo „nie za dużo tego jedzenia? Pewnie się nie najesz :D”. Można raz wytłumaczyć, można też zrobić to drugi raz, ale przy dziesiątym robi to się upierdliwe. Spoko, do restauracji idziemy po to, by się najeść, jednak…

Wspomnienia jedzenia na zdjęciach, czyli kolacja degustacyjna w Nifty no.20.

Ile razy jesz na mieście i wyciągasz telefon w momencie, gdy kelner przynosi Ci Twoje zamówienie? Zawsze? Niektórzy uważają to za zły nawyk, a inni aż się cieszą, że zatrzymują smakowite chwile na zdjęciu, a później udostępniają dalej dzięki Instagramowi. Ja jestem wręcz uzależniona od robiebia zdjęć, a dobroć na talerzu ubóstwiam ponad wszystko. Robię zdjęcia, a po powrocie do domu jak tylko wspomnienie smaku wyląduje na moim koncie na ig, zabieram się za kombinowanie „jak…