Listopad w kwadracie

Niedawno odliczałam do urodzin, przyszedł grudzień i zaczynam odliczanie od nowa, tylko tym razem do pierwszej gwiazdki ;) Listopad był bardzo pozytywnym miesiącem, więc czekam by jego następca był przynajmniej taki sam. No ewentualnie o ciut lepszy! Mam dla Was instagramowe podsumowanie i zabieram się za kolejne przepisy, które umilą nam czas do pierwszej gwiazdki :)

1. Listopad zaczynamy od Poznańskich Targów Piwnych, które powinny zostać wpisane do kalendarza każdego sympatyka napoju z pianką (nie mylić z cappucinno!). W niedzielę, czyli w trzeci dzień, okazuje się, że to za mało, by posmakować wszystkich dobroci, które patrzą na nas z każdej strony ;) 2. Chyba moja Iza stała się większą fanką Red Lipstic Monster ode mnie ;) Pożyczyłam jej książkę dosłownie „na chwilę”, która okazała się już kolejnym tygodniem i przez telefon słucham z jakiego przepisu DIY skorzystała i co powstało ;) Nie powiem, ale trochę zazdroszczę! Może pójdzie na jakąś wymianę czy coś ;) 3. Poranki u znajomych, którzy po przebudzeniu zadają jedyne słuszne pytanie: CHEMEX? O takie chwile walczyłam :) 4. Domowej roboty rogaliki są o niebo lepsze od jakichkolwiek innych słodkości, bo są zrobione przez nas! Przepis znajdziecie na blogu i sami możecie stworzyć cukiernię w domu :)

1. Najładniejsza książka jaką mam na regale i o dziwo nie jest o jedzeniu! Nawet jakbym nie chciała robić rzeczy, które są w środku, mogę ją przeglądać dla samych zdjęć ;) Ewa zrobiła kawał dobrej roboty i jak szukacie książki na prezent świąteczny, kupujcie śmiało! Obdarowana osoba będzie zadowolona. 2. Z czym kojarzy Wam się Poznań w listopadzie? Jeśli z rogalami świętomarcińskimi to macie szczęście! Dzień Niepodległości w stolicy Wielkopolski wygląda trochę inaczej niż w pozostałym miastach. Ulica Marcina mieni się kolorami, postaciami związanymi z Poznaniem i pysznościami ;) Warto być Poznaniakiem! 3. Koncert Marii Peszek jako prezent urodzinowy, który dostałam od chłopaka! Sądziłam, że słuchanie jej pod samą sceną to już najlepsza rzecz tego wieczoru. Jednak nie! Wystałam grzecznie w kolejce po podpis na najnowszej płycie i… uścikałam moją Marię! 4. Raclette to nowe miejsce na kulinarnej mapie Poznania, które serwuje nam kawałek alpejskiego klimatu w formie podgrzewanego sera z dodatkami. Naje się tutaj do syta i wegetarianin i miłośnik mięsa ;) Wrocławska 21. Zapamiętajcie ten adres, bo niebawem może to być najpyszniejsze miejsce na tej ulicy!

1. Listopadowa odsłona regału jest już nieco nieaktualna, a to przez to, że w ciągu ostatnich 30 dni kupiłam kilka nowych tytułów, które czekają w kolejce, by się za nie zabrać ;) Właśnie zaraz to zrobię, gdy tylko kliknę przycisk „opublikuj”! 2. Karteczki Stick’n to jedna z lepszych przesyłek jakie dostałam w listopadzie ;) Teraz nie zapomnę o żadnym przepisie kartkując książkę kulinarną, a dzięki przepiśnikowi, wszystkie moje notatki będą w jednym miejscu, a nie tak jak teraz WSZĘDZIE :D 3. Cynamonowe gniazda, które miały być tylko jednorazowym eksperymentem a chyba na stałe weszły do słodkiego jadłospisu w naszym mieszkaniu ;)  4. Murzynek czyli powrót do dzieciństwa, który zasponsorowała Mama podczas ostatnich moich odwiedzin. W sumie kto by się przejmował składem skoro można poczuć się jak za dawnych lat! ;)