Omlet z piekarnika z warzywami w sosie pomidorowym

Czasem bywa tak, że pomysły na jedzenie przychodzą w najmniej spodziewanych momentach. Mnie ostatnio trafiło podczas kuchennych porządków. Autentycznie! Z racji tego, że kuchnia to moje królestwo, to raz na jakiś czas wyrzucam (dobra, to nieco za mocne słowo, ale wyciągam po trochu) i sprzątam od podstaw. Tak było i tym razem, ale pokombinowałam, bo przecież skoro nasza płyta indukcyjna nie chce się zaprzyjaźnić z moją starą patelnią, to może odkręcę od niej plastikową rączkę i zrobię…

Czerwiec w kwadracie

Patrząc po zdjęciach w czerwcu, musiałam trochę kilometrów przejść, by porobić je wszystkie ;) Dodatkowo wypić hektolitry kawy i zjeść dość dużo jedzenia. No, ale przecież co to dla mnie! W minionym miesiącu odbył się też  jeden z moich ulubionych festiwali w Poznaniu, Malta Festival. Moim zdaniem każdy lubujący się w kulturze, chociaż raz powinien być na nim i pooglądać randomowe rzeczy. Samo obcowanie z nimi sprawia, że festiwal…

Maj w kwadracie

Maj to mój ulubiony miesiąc w roku. Wszystko już się zdążyło obudzić do życia i pokazuje swoje piękno. Można odstawić zimowe rzeczy do szafy (chociaż w tym roku zimowy outfit nie chciał być zapomniany dość długo), przesiadywać w ulubionych miejscach, ale już w zielonych ogródkach i spacerować do późnych godzin, bo słońce świeci coraz dłużej :) W maju świętowałam imieniny, Dzień Matki z Mamą i jej urodziny :) Miesiąc minął…

Sernik nowojorski

Pamiętacie te wszystkie zjedzone rodzynki, którymi nasze Mamy nas faszerowały, gdy byliśmy mali? No właśnie! Dla niektórych z nas było to na tyle traumatyczne doświadczenie, że do dnia dzisiejszego wystrzegają się serników, bez różnicy czy są tam rodzynki czy też nie. U mnie było tak, że w sumie nie przeszkadzały mi jakoś bardzo, ale jakby ich nie było to też bym zjadła swój kawałek :D Gdy dzisiaj zabieram się sama za sernik,…

Wielkanocne warsztaty z dzieciakami

Nie sądziłam, że kiedykolwiek będzie mi dane być prowadzącą warsztaty i to dla takich super uczestników ;) Miesiąc temu dostałam zaproszenie do Szkoły Podstawowej nr 1 w Luboniu, by umilić dzieciakom oczekiwanie na zajączka i Wielkanoc. Przytargałam ze sobą 40 babeczek, uszy Myszki Miki, dobry nastrój i ocean cierpliwości. 

Wegańskie brownie

Niektórzy z nas, widząc napis „wegański” od razu kiwają głową, że nie i koniec tematu. Jednak coś, co nie jest z produktów nam dobrze znanych z dzieciństwa, wcale nie musi oznaczać, że będzie niesmaczne. Czasem możemy się pozytywnie zaskoczyć i później sami prosimy o dokładki ;) Tak właśnie jest z wegańskim brownie. Niby brownie, ale wegańskie.

Kwiecień w kwadracie

Kwiecień już za nami. Piąty miesiąc wdarł się brzydką pogodą i chyba nie myśli, by poprawić chociaż trochę swoje imię w naszych nastrojach. Przez ostatnie dwa miesiące zaszyłam się w swoim bezpiecznym kokonie i małymi krokami wychodzę do Was, naładowana pozytywnymi spotkaniami na mieście z Mamą ;) Teraz może być tylko lepiej i tylko z górki!

Marzec w kwadracie

W marcu mało się działo na blogu, bo ten miesiąc nie należy do moich ulubionych i raczej wolę zaszyć się w swoich ulubionych miejscach i popstrykać kilka zdjęć niż próbować udawać, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Minęła 1/4 roku i od kwietnia działam ze zdwojoną mocą! 

Z czym to się pije, czyli zwiedzanie Lech Browary Wielkopolska

Dzięki zaproszeniu Kompanii Piwowarskiej miałam nie tylko okazję do zobaczenia od kulis jak to jest z tym warzeniem piwa, ale też mogłam razem z jedzeniowymi znajomymi upichcić coś dobrego. Zacznijmy jednak od początku a jest on taki, że w sobotę było trzeba się zwleć z łóżka o nieludzkiem godzinie, by punkt o 11:00 uścisnąć rękę Szefa Kuchni Lumiere, Jakuba Kasprzaka. Po krótkim wstępie było trzeba zakasać rękawy i zająć się poważnymi rzeczami…

Pomidorowe pęczotto

Gdy chodzi za Tobą risotto, ale jednak bardziej masz ochotę na kaszę pęczak niż ryż, to wtedy wychodzi tytułowe pęczotto ;) Grunt, że w końcu spełniłam swoją zachciankę kulinarną! Smakoszowi dodałam boczek i też zajadał się ze smakiem. Chociaż nie wiem, czy to było spowodowane dobrym smakiem, czy zwyczajnie choróbsko rozłożyło go na dobre. Zostańmy przy wersji, że zwyczajnie było pyszne!