Inna zupa pomidorowa z batatami i boczkiem

Synchronicznie z Izą zrobiłyśmy pomidorówkę na obiad, tylko trochę nasze dania się różniły. Mama zrobiła u siebie dobrze nam znaną zupę z makaronem czy też z ryżem (zależy, kto co lubi), a u nas zawitała wariacja z soczewicą, frytkami z batatów i upieczonynymi plastrami boczku. Wydaje się, że coś tutaj nie pasuje, ale jak posmakujecie pierwszej łyżki przekonacie się, że wszystko jest tutaj idealnie dopasowane! ;)

W sumie nie jestem wielką fanką pomidorowej, ale za na przykład ogórkową to dałabym sobie obciąć palec. Chociaż nie! Za jedną porcję maminej ogórkowej oddałabym kawałek ulubionego słodkiego! Byłby to dobry deal. No ale w momencie, gdy spróbowałam swojego dzieła, mogę śmiało powiedzieć, że teraz będę częściej gościć pomidorową w swojej kuchni ;) Dla Was przepis a mnie właśnie czeka burczenie w brzuchu na samą myśl o tym smaku!


Potrzebujemy:

1/2 szklanki zielonej soczewicy (+ 1 szklanka wody z moczenia)

8 pomidorów

1 średnia cukinia

1 biała cebula

3 średnie ząbki czosnku

1 batat

kawałek boczku wędzonego 

pieczywo

odrobina oleju ryżowego

garść posiekanej natki pietruszki

2 łyżeczki pieprzu ziołowego

1 łyżeczka ostrej papryki

2 łyżeczki słodkiej papryki

0,5 łyżeczki wędzonej papryki

1 płaska łyżeczka wędzonej papryki

1 płaska łyżeczka papryczki jalapeno

0,5 litra przegotowanej wody


Zaczynamy od namoczenia soczewicy, bo potrzebuje 30-minutowej kąpieli w zimnej wodzie. W tym czasie obieramy batata i kroimy w słupki, układamy na folii spożywczej i dokładnie polewamy olejem ryżowym. Posypujemy odrobiną soli i pieprzu, wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 150′ C do momentu aż frytki będą miękkie. Może być to 20 minut, ale też 30 minut – w zależności od ich grubości. Najlepiej uzbroić się w widelec i po upływie kwadransu sprawdzić twardość.

Cebulę przekrawamy na pół i kroimy w piórka. Cukinię w plastry a następnie każdy z nich ciachamy w słupku. Z pomidorów pozbywamy się drewna ze środka i kroimy w niedbałą kostkę. Mając to wszystko zrobione, do głębokiego garnka wlewamy kilka łyżek oleju ryżowego i go rozgrzewamy. Po kolei dodajemy: cebulę, którą szklimy, cukinię, która ma się tylko trochę przyrumienić i pomidory. Wszystko razem mieszamy i podsmażamy przez mniej więcej 5-7 minut. Następnie wlewamy soczewicę wraz z wodą, w której była moczona i całość łączymy ze sobą.

Po 10 minutach dolewamy połowę z odmierzonej przegotowanej wody (resztę możemy zostawić i nie wykorzystać. To zależy od nas, czy chcemy rzadką czy gęstą zupę). Dodajemy nasze przyprawy, wyciskamy czosnek. Całość powinniśmy gotować mniej więcej 40 minut, wtedy mamy pewność, że nasza soczewica jest miękka. Zupę możemy zestawić z palnika.

Od czasu do czasu sprawdzamy nasze frytki. Gdy uznamy, że potrzeba im mniej więcej 10 minut do końca, na blachę wrzucamy pokrojony w słupki boczek wędzony, by się bardziej niż trochę przyrumienił. 

Po wyciągnięciu zawartości z piekarnika, możemy do środka wrzucić na chwilę nasze pieczywo, by nieco się zarumieniło i stało się bardziej chrupkie ;) 

Nalewamy zupę do głębokich talerzy, na wierzchu układamy kilka frytek z batatów, słupki boczku i posypujemy natką pietruszki. Możemy również posypać startym serem, ale nie jest to wymóg konieczny ;) Dodajemy jeszcze pieczywo, łyżki w dłoń i możemy się delektować smakiem naszego dania!

Smacznego!