Wrzesień w kwadracie

Dopiero, co cieszyłam się z września, słońca, Babiego Lata a tutaj co? Październik już się rozpoczął. Niby mnie udobruchał, bo było całkiem ciepło (jak na jesień), słonecznie, ale już się dobro skończyło. Wiatr się zmógł, coraz więcej liści pod nogami, więc niebawem zacznie się wyliczanie dni bez deszczu, bo tak będzie łatwiej. No i po co kupowałam te sukienki? Coś poszło nie tak!

Najłatwiejszy kurczak curry z ryżem na świecie

Też tak macie, że jak coś za Wami chodzi przez kilka dni, to w końcu się łamiecie i dajecie się ponieść pokusie? Ja tak zawsze mam z kurczakiem curry. Niby to nie jest jakieś moje ulubione danie, ale jak już sobie wkręcę, że taka mała porcyjka z ryżem uratuje nawet najgorszy dzień (a wiadomo jaka brzydota za oknem!), to zbieram się do sklepu, robię zakupy i po 45 minutach mam swoją zachciankę :D

Sierpień w kwadracie

Niech się przyzna ten, kto zabrał mi cały sierpień! Ale już! Co się stało z tymi dniami? Dopiero planowałam wyjazd z Mamą na wakacje (tak, w wieku 27 lat pojechałam z Mamą na wakacje i… było super!), cieszyłam się nowymi dniami, a teraz jedyne co mi pozostaje, to odliczanie do jesieni. Ta niezbyt ciepła pora roku może nie wzbudzać naszej sympatii, ale u mnie o dziwo wzbudza! Dlaczego? Kupiłam na letniej…

Mój niezbędnik o poranku

Każdy poranek może być dobry o ile mu na to pozwolimy. Ja zaczynam od dobrej pielęgnacji cery, później kubka ulubionej herbaty a na końcu stawiam na makijaż. Nie musi być on kilku warstwowy. Wystarczy, że sama z sobą się dobrze czuje. Kilka kosmetyków i nawet poniedziałek o wczesnej godzinie będzie znośnym początkiem super dnia :)

Lipiec w kwadracie

Lipiec zaskoczył wszystkich na ostatniej prostej i pożegnał nas takimi upałami, że nic tylko chodzić w stroju kąpielowym po mieście. Serio, tak chyba jest najwygodniej przy takiej temperaturze ;) W minionym miesiącu pobiłam swój tegoroczny rekord w bywaniu w stolicy. Byłam całe dwa razy i coraz bardziej się przekonuje, że jednak Poznań kocham miłościa największą, a Warszawa jest okeeej, o ile masz obok siebie fajnych ludzi. No i metro jest…

Omlet z piekarnika z warzywami w sosie pomidorowym

Czasem bywa tak, że pomysły na jedzenie przychodzą w najmniej spodziewanych momentach. Mnie ostatnio trafiło podczas kuchennych porządków. Autentycznie! Z racji tego, że kuchnia to moje królestwo, to raz na jakiś czas wyrzucam (dobra, to nieco za mocne słowo, ale wyciągam po trochu) i sprzątam od podstaw. Tak było i tym razem, ale pokombinowałam, bo przecież skoro nasza płyta indukcyjna nie chce się zaprzyjaźnić z moją starą patelnią, to może odkręcę od niej plastikową rączkę i zrobię…

Czerwiec w kwadracie

Patrząc po zdjęciach w czerwcu, musiałam trochę kilometrów przejść, by porobić je wszystkie ;) Dodatkowo wypić hektolitry kawy i zjeść dość dużo jedzenia. No, ale przecież co to dla mnie! W minionym miesiącu odbył się też  jeden z moich ulubionych festiwali w Poznaniu, Malta Festival. Moim zdaniem każdy lubujący się w kulturze, chociaż raz powinien być na nim i pooglądać randomowe rzeczy. Samo obcowanie z nimi sprawia, że festiwal…

Maj w kwadracie

Maj to mój ulubiony miesiąc w roku. Wszystko już się zdążyło obudzić do życia i pokazuje swoje piękno. Można odstawić zimowe rzeczy do szafy (chociaż w tym roku zimowy outfit nie chciał być zapomniany dość długo), przesiadywać w ulubionych miejscach, ale już w zielonych ogródkach i spacerować do późnych godzin, bo słońce świeci coraz dłużej :) W maju świętowałam imieniny, Dzień Matki z Mamą i jej urodziny :) Miesiąc minął…

Sernik nowojorski

Pamiętacie te wszystkie zjedzone rodzynki, którymi nasze Mamy nas faszerowały, gdy byliśmy mali? No właśnie! Dla niektórych z nas było to na tyle traumatyczne doświadczenie, że do dnia dzisiejszego wystrzegają się serników, bez różnicy czy są tam rodzynki czy też nie. U mnie było tak, że w sumie nie przeszkadzały mi jakoś bardzo, ale jakby ich nie było to też bym zjadła swój kawałek :D Gdy dzisiaj zabieram się sama za sernik,…

Wielkanocne warsztaty z dzieciakami

Nie sądziłam, że kiedykolwiek będzie mi dane być prowadzącą warsztaty i to dla takich super uczestników ;) Miesiąc temu dostałam zaproszenie do Szkoły Podstawowej nr 1 w Luboniu, by umilić dzieciakom oczekiwanie na zajączka i Wielkanoc. Przytargałam ze sobą 40 babeczek, uszy Myszki Miki, dobry nastrój i ocean cierpliwości.